Rozdział 1 JJJ
^^ Perspektywa Acaci ^^ Mija trzeci dzień wakacji , a ja spędzam je tak samo . Do południa ogarniam się i oglądam telewizję . Potem do wieczora siedzę w swoim pokoju , na swoim ulubionym
miejscu , czyli na parapecie . W swoim pokoju przeważnie przeglądam portale społeczne takie jak Twitier , instagram , Ask , Facebook i Tumburl . Prawie
nie wychodzę ze swojego pokoju , podoba mi się tak spędzane dni . Pomyślicie sobie , że jestem aspołeczna i może macie racje . Wolę siedzieć w pokoju , niż wychodzić na przykład do parku ze znajomymi . Tak to prawda mam znajomych , ale wolę pisać z nimi na Facebook’u , a nie w Realu .
Ewentualnie mogą odwiedzić mnie u mnie w domu . Tak po prostu nie przepadam za spędzaniem swojego wolnego czasu na świeżym powietrzu . Wiem , że możecie pomyśleć sobie , że jestem osobą głupią no , ale cóż taka jestem i nie zamierzam się zmieniać . Oczywiście mojej mamie to się nie podoba . Ona wolała by , żebym prowadziła inny tryb życia . Czasami mam wrażenie , że wolałaby , żebym co piątek chodziła na imprezy i upijała się . Powinna się cieszyć , że nie ma ze mną problemów , a nie jeszcze narzekać . Wiem też , że nie podoba jej się mój styl ubierania , ona wolałaby bym chodziła w spódniczkach ledwo zakrywających tyłek i dziesięciocentymetrowych szpilkach . Która
normalna matka jest taka ?! Ja wiem , że jest modelką i chciałaby bym była do niej podobna no , ale cóż nie jestem i powinna się z tym pogodzić . Teraz zastanawiacie się pewnie teraz co na to mój tato ? Otóż jego nic nie obchodzi ma
swoją firmę architektoniczną i rzadko bywa w domu , z resztą ona też . Podsumowując jestem cichą , spokojną , stonowaną , miłą , nieśmiałą , lekko aspołeczną siedemnastolatką . Z moich zamyśleń wyrwał mnie charakterystyczny dźwięk połączenia ze Skeyp’a . Powiem szczerze , że nie co mnie to
przestraszyło . Szybko zobaczyłam kto to , okazało się , że dzwoni do mnie moja kuzynka Julia . Ucieszyłam się z tego powodu , bo bardzo ją lubię . –
Hej – odeprałam i uśmiechnęłam się ciepło . Po drugiej stronie
zobaczyłam wiecznie uśmiechniętą blondynkę . – Hej – zaświergotała radośnie . – Jesteś już spakowana ? – zapytała po chwili i przeniosła się z laptopem na swój szary
, kręcony fotel . – Spakowana ? Gdzie ? – spytałam zdezorientowana . – No jak to gdzie ? Do nas głupku ! – wykrzyknęła jak zawsze radośnie , a po chwili się zaśmiała . Jej śmiech jest taki słodki i dźwięczny . – O co ci chodzi ? – pytałam nadal nie przychodzi mi nic do głowy . Przecież nie miałam tam jechać . – Twoja mama wczoraj do nas dzwoniła i spytała , czy mogłabyś do nas jutro przyjechać – powiedziała i znów się słodko uśmiechnęła . Czy ona zawsze jest
taka słodka i uśmiechnięta ? Nie wiem , czy tylko
mi się tak wydaje , czy ona to wszystko udaje . Tak , tak raczej mi się wydaje . –
Halo słuchasz mnie ? – zamyśleń wyrwał mnie słodki głos Juli . – Ym tak , a o czym mówiłaś ? – zapytałam powracając myślami do prowadzonej przeze mnie rozmowy
z moją kuzynką . – Tata zgodził się na to , żebyś przyjechała . No pakuj się , bo jutro masz samolot – zaśmiała się . – Nie wierzę , że ty o tym nie wiedziałaś – dodała po chwili i przekręciła głowę w lewą stronę przez co była jeszcze słodsza . Nie wiem , ale po chwili
zaczyna mnie to irytować , Zawsze po rozmowie z nią czuję jak bym zjadła trzy tabliczki czekolady . – Tak to w stylu mojej mamy – mruknęłam – Wiesz co Juluś ja kończę muszę porozmawiać o tym wszystkim z mamą – powiedziałam zrezygnowana . Coś tak czuję , że nie wywinę się z tego wyjazdu . Wszystko jest już ustalone , tylko osoba najbardziej zainteresowana , czyli ja dowiaduje się o tym ostatnia . – Dobra miśku to papa tylko nie
zapomnij się spakować buziaki ! – powiedziała jak zawsze słodko i przesłała mi buziaka po czym się rozłączyła . Czy ona zawsze jest taka ? Tak z tego co wiem to jest . Nie nudzi jej
się to ? Ja nie wytrzymałabym być tak cały czas uśmiechnięta i słodka . Wydaje mi się i raczej mam rację , że Julia to taka przesłodzona , słodka idiotka . Nie myślałam nad tym szybko , tylko od razu pobiegłam na dół do mamy . Zastałam ją w salonie jak zwykle
przeglądała jakieś bezsensowne pisemka o modzie . Dziwi
was dlaczego nie gotuje teraz czegoś w kuchni jak prawie każda mama ? O tuż moja matka nie gotuje , nie sprząta i w zasadzie nie zachowuje się jak matka . U nas sprząta i gotuje pani MacBeen . Kiedyś mama powiedziała mi , żebym mówiła do niej po imieniu . To było takiego no dzwnego . – Mamo chcesz mi o czymś powiedzieć ? – zapytałam i nie ruszyłam się z mojego miejsca w progu
wejść do salonu . Mama mnie zignorowała , nie zwróciła nawet na mnie uwagi . – Mamo ! – krzyknęłam i stanęłam przed nią . Tym samym zwracając na siebie uwagę . –
Coś się stało ? – zapytała nie podnosząc wzroku z nad gazety – Tak stało się i to dużo ! Dlaczego nie powiedziałaś mi , że chcesz mnie wysłać do wujka Stevena ?! Nie chcę spędzić dwóch miesięcy w Xenii ! Dlaczego nikt nie zapytał mnie o zdanie ?! Dlaczego jak zawsze dowiaduję się o wszystkim ostatnia ?! – krzyczałam bliska płaczu . – Spokojnie , nie powiedziałam ci o tym , bo wiedziałam , że taka będzie twoja reakcja – dopiero teraz zaszczyciła mnie spojrzeniem – Ale ja nigdzie nie jadę ! – krzyknęłam i tupnęłam ze złości nogą . – Jedziesz i nie ma dyskusji – stanęła naprzeciwko mnie i skrzyżowała ręce na piersi . Zrobiłam to samo , ale i tak wiedziałam , że stoję na przegranej pozycji . – Dziecko koniec dyskusji ! Spędzisz wakacje u wujka
Stevena ! Zacznij żyć jak normalna nastolatka
! – krzyknęła na mnie , to wszystko mnie zabolało , a oczy same mi się zaszkliły . Szybko ruszyłam w stronę mojego pokoju , nie chciałam , żeby zobaczyła moje łzy , bo łzy to oznaka słabości , a ja nie pokaże jej , że jestem słaba i , że to co robi i mówi mnie naprawdę boli . –
Mam nadzieję , że Julia i Aurora cię zmienią – usłyszałam głos mojej mamy zza moich pleców . Jak by
ktoś nie wiedział Aurora to przyszywana siostra Juli .
Osiem lat temu mama Aurory – Erica i tata Juli – Steven wzięli ślub . I tak właśnie Julia zyskała nową siostrę . Znam je obie , bo spotykamy się w przeróżne święta , imieniny i urodziny
. Nawet się do niej nie odkręciłam tylko poszłam dalej po schodach na górę do mojego pokoju . Zatrzasnęłam za sobą drzwi i rzuciłam się na łóżko . Tak kobieta mnie dobija ! Nie wytrzymam z nią ! A może to i lepiej , że tych wakacji nie będę musiała spędzać z nią ? Ale z drugiej strony przecież i tak nie było by jej w domu , więc miałabym spokój . No nie wiem
co było by lepsze … Nie ! Na pewno nie to , że ustaliła to wszystko beze mnie ! Nie wytrzymuje … Nie daje rady … Mam wielką ochotę się pociąć . Tak tnę się i to od dawna . Pierwszy
raz użyłam żyletki gdy miałam trzynaście lat . Dokładnie pamiętam co się w tedy stało . Był to koniec września , jak to w Londynie bywa pogoda była deszczowa . W ten właśnie dzień moja najlepsza przyjaciółka Sasha wyjechała na stałe do Francji . Jej ojciec
dostał propozycję pracy we Francuskiej , bardzo znanej
gazecie o modzie . Oczywiście , że obiecywała mi , że nadal będziemy przyjaciółkami , ale tak się nie stało . Na początku pisałyśmy i dzwoniłyśmy , ale później jakoś przestałyśmy . Od jej wyjazdu zaczęłam się ciąć . Z każdym dniem kresek było coraz więcej . Z każdym dniem , z którym nasz kontakt się psuł kreski były głębsze . Po jakimś czasie na nogach nie miałam już miejsca . Tak to właśnie na nogach się cięłam . Spytacie dlaczego ?
Odpowiedź jest prosta nie chciałam , żeby ktoś o tym wiedział . Nie zaczęłam kaleczyć sobie rąk . Dlaczego ? Dlatego , że Sasha wróciła do Londynu . Byłam przeszczęśliwa . Oczywiście od razu wybaczyłam jej wszystko i znów wszystko było tak jak dawniej . Tylko ona wie o tym , że kiedyś się kaleczyłam i niech tak zostanie .
Leżałam głową zwróconą do poduszki , a łzy same mi płynęły . Nie chciałam jej zawieść , nie chciałam znów zacząć to robić , ale potrzebowałam tego . Nie , nie zrobię tego , nie zrobię tego dla Sashy , dla siebie . Wzięłam się w garść zacisnęłam ręce w pięść i podniosłam się do poziomu . Wzięłam swój telefon do ręki i znalazłam numer mojej przyjaciółki . Nie było to trudne , bo był on na pierwszym miejscu w spisie
kontaktów . Po trzech sygnałach wreszcie odebrała . – Hej kochanie – powiedziała w tle słyszałam , że ogląda następny odcinek swojego
ulubionego anime . – Hej – powiedziałam i pociągnęłam nosem i otarłam łzy z policzka . – Co się stało ? – powiedziała spanikowana . – Ech nie panikuj wszystko dobrze –
powiedziałam . – Chyba słyszę , że coś jest nie tak – uniosła się na mnie , ale ona zawsze tak robi . Po prostu bardzo się o mnie martwi , a to , że jest wybuchowa jakoś wytrzymam . – Mam spędzić wakacje w Xenii u wujka
Stevena . Ona wszystko z nimi ustaliła , a mi nic nie powiedziała . Dowiedziałam się dopiero dziś od Juli , a najlepsze jest to , że moja kuzynka była pewna , że ja o wszystkim wiem . To było takie , ech no nie wiem jak to nazwać – mówiłam , a z oczy znów płynęły mi łzy . –
Spokojnie , spokojnie nie płacz spróbuj z nią porozmawiać – powiedziała już łagodnym głosem . – Byłam już u niej , ale wiesz jaka ona jest powiedziała mi , że jadę i nie ma dyskusji – powiedziałam , a łzy mimo wolnie zaczęły szybciej płynąć . W tym momencie byłam taka bez silna , nic z tym nie mogłam zrobić . Moja matka jest nie ugięta i nie zmieni swojej decyzji , jest
uparta jak osioł . – Ale może nie będzie , aż tak źle ? Spójrz na to z innej strony spędzisz miło czas z Julią i Aurorą i nie będziesz musiała oglądać swojej mamy przez dwa
miesiące – powiem szczerze , że jej słowa podniosły mnie na duchu . Ona zawsze potrafi mnie pocieszyć , jest najlepszą przyjaciółką na świecie . Nie zasługuję na tak cudowną osobę jaką jest Sasha . Mam nadzieję , że ja też jestem dla niej dobrą przyjaciółką . – Może masz racje , jesteś kochana wiesz ? Nie wiem co zrobiłabym bez ciebie –
powiedziałam , a uśmiech sam wpełzł mi na usta . Przed chwilą płakałam , a teraz się uśmiecham . Ja nie wiem jak
ona to robi . – Wiem , a teraz już marsz się pakować – powiedziała i zaśmiała się . – Ale ja nie chcę cię zostawiać – powiedziałam , a moje oczy znów się zaszkliły . Tak wiem moje nastroje są bardzo zmienne . – Nie martw się my siebie mamy dwadzieścia cztery godziny na dobę , a ich nie widziałaś przez jakieś cztery miesiące – powiedziała , po tych słowach byłam całkowicie przekonana , że powinnam tam jechać . – No dobrze to ja idę się pakować , ale musisz wiedzieć , że jesteś najlepszą , najcudowniejszą i najukochańszą przyjaciółką na świecie . – Och tak , tak wiem ty też – zaśmiała się – A teraz leć pakować walizki papa – powiedziała i rozłączyła się . Nawet nie dała mi czasu na odpowiedź i pożegnanie , a przecież nie będziemy widzieć się dwa miesiące . Czemu ja tak histeryzuję ? Będę do niej codziennie dzwonić porozmawiamy też na skeypie . Zabiorę ze sobą wszystkie moje sprzęty elektroniczne tylko , żeby móc z nią porozmawiać , ale jest mały problem nie wiem , czy oni mają tam Internet . Chociaż raz będę optymistką i zacznę myśleć pozytywnie . Nie wiem jak długo to się utrzyma . Dobra muszę wziąć się za pakowanie walizek . ^^ Dwie godziny później ^^
No wreszcie wszystko udało mi się zmieścić w tych przeklętych walizkach . Zabieram ze sobą dwie duże walizki i torbę podręczną . Jest już dwadzieścia minut po dwudziestej pierwszej , a samolot mam o szóstej trzydzieści . To nie jest , aż tak wcześnie . Ostatnio nie mogę spać , więc nie wiem , czy w ogóle zasnę . Poszłam do łazienki i wzięłam szybki prysznic oraz umyłam włosy . Przebrałam się w pidżamę i poczłapałam do łóżka . Starałam się zasnąć , ale nie mogłam . Dopiero po około trzech godzinach udało mi się zasnąć . Miałam za dużo myśli . Przecież ja nie pasuję do Aurory i Juli one są takie kolorowe , mają swoje zainteresowania , a ja jestem taką szarą myszką która nie ma nawet własnego hobby . Jeżeli dam sobie tam radę i będę się dobrze z nimi czuć to będzie to jakiś cud .
No wreszcie wszystko udało mi się zmieścić w tych przeklętych walizkach . Zabieram ze sobą dwie duże walizki i torbę podręczną . Jest już dwadzieścia minut po dwudziestej pierwszej , a samolot mam o szóstej trzydzieści . To nie jest , aż tak wcześnie . Ostatnio nie mogę spać , więc nie wiem , czy w ogóle zasnę . Poszłam do łazienki i wzięłam szybki prysznic oraz umyłam włosy . Przebrałam się w pidżamę i poczłapałam do łóżka . Starałam się zasnąć , ale nie mogłam . Dopiero po około trzech godzinach udało mi się zasnąć . Miałam za dużo myśli . Przecież ja nie pasuję do Aurory i Juli one są takie kolorowe , mają swoje zainteresowania , a ja jestem taką szarą myszką która nie ma nawet własnego hobby . Jeżeli dam sobie tam radę i będę się dobrze z nimi czuć to będzie to jakiś cud .
No to tak o to jest 1 rozdział :D ! Jej cieszmy się :p ! Mam nadzieję , że wam się spodoba :3
Co sądzicie o Acaci ?
Jak podoba się wam jej charakter ?
Wyrażajcie swoją opinię o opowiadaniu :*
Hejtami również nie pogardzę xd
Jak już mówiłam 2 rozdział pojawi się jak będzie 5 komentarzy :*
Wiem wiem szantaż :D
Powodzenia :D
Komentarz = Motywacja
kiski lofki :**
Miśki <3 <3
Julka xoxo
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńZapowiada się naprawdę ciekawie mam nadzieję, że ciąg dalszy równie mnie wciągnie :) :*
OdpowiedzUsuńNie wiem czy coś robiłaś z szablonem, ale chyba mi się zmienił w trakcie czytania :) Oczywiście na plus bo teraz wszystko widać :) Jeśli nie, to może po prostu fanaberie mojego laptopa, ale odcinek super ;)
Czekam na kolejny i oczywiście jest mi bardzo bardzo miło, że czytasz moje opowiadanie :* Mam nadzieję, że nigdy cię nie rozczaruję ;)
Buźka :*
Również mam taką nadzieję :)
UsuńBardzo cieszę się , że rozdział cie wciągnął :*
Możliwe , że w tym czasie zmieniłam trochę szablon :D
Jaki fajny :) Zapraszam do mnie na nowe rozdziały :)
OdpowiedzUsuńOch dziękuję <3
UsuńJak bd miała czas na pewno przeczytam ^^