Translate

niedziela, 28 grudnia 2014

Rozdział 2

                         Rozdział 2 J J

                                                                                           ^^ Perspektywa Aurory ^^  Jest już po dziewiątej  , a Julia jeszcze nie wstała . Ja wiem , że są wakacje i , że moja siostra to śpioch i leniuch no , ale proszę ile można spać ?! Ja już dawno umyłam się , umyłam włosy , wysuszyłam je , ubrałam się , pomalowałam , zjadłam śniadanie i umyłam zęby , a tamten śpioch nawet nie podniósł się z łóżka . 

. 
                                                                                                – Jesteście już gotowe ? – zapytała mnie stojąca w drzwiach moja mama . Jest dyrektorką mojej szkoły . Powiem wam szczerze , że ma to swoje dobre strony , ale złych też jest całkiem sporo .                                                                        – No ja tak , a Julia no śpi – powiedziałam cicho , nie chciałam na nią skarżyć . To moja siostra i pomimo tego co ostatnio się działo mamy nadal się przyjaźnimy . O tym opowiem wam kiedy indziej , a będzie do tego dużo okazji . Dużo czasu spędzam na rozmyślenia                                     – Jak to przecież dziś przylatuje Acacia  – powiedziała i pokręciła głową . Acacia to kuzynka Juli i od ośmiu lat też moja . Julia pewnie o tym zapomniała . Czemu mnie to nie dziwi ?! Ona jest taka zapominalska , ale za to ją kocham . Jej wady robią z niej jeszcze słodszą osobę . Nie wiem jak ona to robi , ale tak jest .                                                         – Już po nią idę – zasalutowałam , po czym obie się zaśmiałyśmy .                                                                          – Ma dwadzieścia minut – powiedziała zza moich pleców .      – To niemożliwe – krzyknęłam i rzuciłam się w stronę schodów , a moja mama zaśmiała się z mojego zachowania , ale było całkowicie na miejscu . Julka strasznie się guzdrze i samo obudzenie jej zajmie mi jakieś pięć minut , bo dziewczyna ma twardy sen . Wbiegłam po schodach o mało co nie potykając się o własne nogi . Wparowałam do jej pokoju , który znajduje się naprzeciwko mojego . Już po wyglądzie naszych pokoi można zobaczyć jak bardzo się różnimy , ale to nie jest w tej chwili ważne .                             – Pobudka ! Pobudka ! Wstać ! – darłam się na całe gardło , nawet zmarły by to usłyszał . Zwrot ten pamiętam jeszcze z czasów kiedy byłam skautem . Powtarzałam to dopóki nie okazała jakiś znaków życia , a mówiąc okazywanie znaków życia macie rozumieć rzuceniem wiązankę przekleństw w moją stronę , a były to bardzo brzydkie słowa , więc może lepiej nie będę wam tego powtarzała                                   .  – Kobieto czy ty jesteś normalna ?! – warknęła i przekręciła się na brzuch po czym zakryła poduszką głowę . Wyglądała koszmarnie miała rozmazany makijaż i potargane włosy , a w powietrzu unosił się zapach alkohol pomieszany z dymem tytoniowym . No tak zapomniałam , że wczoraj była na imprezie , to dziś będzie nie do życia – świetnie . Jakie ja mam z nią trudne życie .  

                                                      
  – Och blondynko , blondynko – wymruczałam i pokręciłam głową .                                                                                       – Jak na mnie powiedziałaś ?! – krzyknęła i od razu podniosła się do pozycji siedzącej , a w jej oczach widoczny był gniew . Wiedziałam , że tak zareaguje ona nienawidzi jak tak się do niej mówi , a pozwala na to tylko jednej osobie – Neymarowi . Jest to chłopak należący do jej paczki . Kiedyś była to też moja paczka , ale już mówiłam o tym opowiem później . No razie wystarczy wam tylko tyle , że moja blondyneczka jest w nim zakochana na zabój .                        – Wiedziałam , że od razu wstaniesz – zaśmiałam się , za co oberwałam poduszką prosto w głowę , z czego zaśmiała się Julia .                                                                                       – Z jakiego powodu pokusiłaś się na taką próbę samobójczą i obudziłaś mnie tak wcześnie w wakacje ? – zapytała i śmiesznie zmrużyła oczy , ledwo powstrzymałam śmiech .     – Wcześnie ?! Dziewczyno jest już po dziewiątej , a powód mam dziś przyjeżdża Acacia zapomiałaś ?! – powiedziałam , a na moje słowa nastolatka natychmiast wyrwała z łóżka i pobiegła do łazienki .                                                               – Zaraz przyniosę ci ubrania – krzyknęłam po czym wybuchłam śmiechem . Poszłam do jej garderoby i bez dłuższego namysły wybrałam dla niej uubrania oczywiście takie które są w jej stylu . Swoją drogą to ciekawe kto sprzątał jej w garderobie , bo na pewno nie ona . Wzięłam wybrany wcześniej strój i zaniosłam go do łazienki . Zapukałam po czym na Hama weszłam do środka . Julia brała akurat prysznic , zostawiła ubrania na pralce i wyszłam . Zeszłam na dół do kuchni w celu zrobieniu jej śniadania , bo ona ma dwie lewe ręce jeśli chodzi o gotowanie , ale po dłuższym namyśle stwierdziłam , że nie warto , bo ona i tak rzadko je śniadanie , bo nigdy nie jest głodna , a tak po za tym mamy mało czasu . Ogólnie to Juluś mało ostatnio je . Po chwili do kuchni weszła mama .                                         – I jak gotowe ? – zapytała , ona sama gotowa była już do wyjścia , ja z resztą też , tylko musimy czekać na tego blond leniwca . Nie wiem czy określenie jej leniwcem jest dobre . Na nią powinno się raczej mówić blond , leniwa koala , bo jest tak słodka jak one . Tak Julia jest przesłodka jak taka mała dziewczynka . Tak samo też się zachowuje , czasami jest jak taka słodka idiotka . Na ogół jest zawsze wesoła i ciągle się śmieje . A ja ? Ja jestem jej przeciwieństwem . Jestem ta odpowiedzialna , rozsądna , spokojniejsza , lepiej się ucząca , ale też ta wredniejsza , ale dzięki temu , że tak mocno się różnimy jesteśmy takie zgrane i dobrze się dogadujemy mimo wszystko .                                                 – Jestem ! – krzyknęła Julka i zbiegła ze schodów przeskakując co dwa stopnie . Dziwne , że udało jej się nie wywrócić , bo Julia jest też łamagą i często się wywala .        – No to szybko idziemy do samochodu , bo się spóźnimy – powiedziała i ponagliła nas ręką . Poszłyśmy w stronę drzwi frontowych zatrzymując się w korytarzu i zakładając buty . Po czym wyszłyśmy z domu mama zamknęła dom , a my nie czekając na nią ruszyłyśmy w stronę garażu gdzie znajduje się samochód . Usiadłyśmy obie na tylnych siedzeniach . Nie odezwałyśmy się do siebie jeszcze ani słowem , a to dla tego , że jestem na nią zła , bo znów była na imprezie i znów się upiła , ale nie powiem do domu udało jej się wrócić po cichu . Ona nie odzywa się dla tego , bo wie co się święci i wie , że zaraz mogę wybuchnąć . Po chwili do samochodu wsiadła mama , a blondynka odetchnęła z ulgą , bo wie , że przy niej na nią nie nakrzyczę ech no i ma rację .                                 – Co tu tak cicho ? – zaśmiała się mama – Julciu zdrowa jesteś ? – zażartowała , Julka siedzi cicho tylko wtedy jak jest chora bądź smutna , a smutna jest rzadko . Nie jest też chora tylko ma kaca , miałam ogromną ochotę powiedzieć o tym mamie , ale rzeczą oczywistą jest to , że tego nie zrobię . Odwróciłam głowę w stronę okna i podziwiałam widoki zza oknem . Xenia to naprawdę piękne miasteczko . Nie jest zapełniono ono tylko nowymi budynkami , ale zachowane są też zabytki i stare kamienice . Miasteczko to ma swój urok . Po mimo tego , że pięćdziesiąt lat temu przeszło przez nie ogromne tornado powstało z popiołów i nadal jest piękne . 


Przez całą drogę z naszej wili na lotnisko Julia gadała o jakiś głupotach , ale widziałam , że sprawia jej to trudność , a teraz najchętniej poszła by spać . No cóż znam ją już jakiś czas i wiem o niej naprawdę dużo .                                                    – O już jesteśmy – odezwałam się pierwszy raz przez całą drogę w moim przypadku to nie jest dziwne . Tym samym uratowałam Julką i zmieniłam temat , bo naprawdę nie wiedziała o czym mówić .                                                        – No chyba przysnęłaś – zaśmiała się mama                       – A właśnie nie prawda podziwiałam piękne widoki zza okna – powiedziałam i spojrzałam na moją rodzicielkę .                       – To prawda jest pięknie – uśmiechnęła się do mnie .             – To co idziemy ? – zapytała z entuzjazmem tym samym zmieniając temat rozmowy . Czasami mam wrażenie , że ona uwielbia być w centrum uwagi , ale wiem , że są też sytuacje w których wolała by być niezauważalna . Julia to naprawdę skąp likowana nastolatka .                                                      – Tak , tak wychodzimy – uśmiechnęła się mama i poprawiła włosy , a ja wysiadłam z samochodu . Ruszyłam w stronę wejścia do gmachu lotniska , nie czekając na mamę ani Julkę . Po chwili dołączyły do mnie i razem weszłyśmy do budynku lotniska . Usiadłyśmy na ławkach nie daleko sklepiku z pamiątkami gdyż mama powiedziała , że umówiła się iż będziemy tu na nią czekać .



No , a więc tak dodałam 2 rozdział :D w sumie sama nwm dla czego xd tak jakoś chyba mi się nudziło :d 



Mam nadzieję , że wam się spodoba :*** 



O ile ktoś to wg czyta -,- 



Ale teraz już trzymam się tg i jak pojawi się 5 komentarzy  to dodam next <3 



Tak wiem to wymuszenie xd 
no ale co zrobisz ? nic pan nie zrobisz xd 



Komentarz = motywacja 



Wyrażajcie sw opinie :p 



Julka xoxo 



Dobranoc <3 
Miśki <3 



A zapomniałabym muszę jeszcze powiedzieć o pewnych zmianach :)) 
Postanowiłam , że w postach będę wstawiała zdjęcia i linki tak aby łatwiej było wam to sobie wyobrazić :)) 






Rozdział 1

                       Rozdział 1 JJJ
                                                                                                                   ^^ Perspektywa Acaci ^^    Mija trzeci dzień wakacji , a ja spędzam je tak samo . Do południa ogarniam się i oglądam telewizję . Potem do wieczora siedzę w swoim pokoju , na swoim ulubionym miejscu , czyli na parapecie . W swoim pokoju przeważnie przeglądam portale społeczne takie jak Twitier , instagram , Ask , Facebook i Tumburl . Prawie nie wychodzę ze swojego pokoju , podoba mi się tak spędzane dni . Pomyślicie sobie , że jestem aspołeczna i może macie racje . Wolę siedzieć w pokoju , niż wychodzić na przykład do parku ze znajomymi . Tak to prawda mam znajomych , ale wolę pisać z nimi na Facebook’u , a nie w Realu . Ewentualnie mogą odwiedzić mnie u mnie w domu . Tak po prostu nie przepadam za spędzaniem swojego wolnego czasu na świeżym powietrzu . Wiem , że możecie pomyśleć sobie , że jestem osobą głupią no , ale cóż taka jestem i nie zamierzam się zmieniać . Oczywiście mojej mamie to się nie podoba . Ona wolała by , żebym prowadziła inny tryb życia . Czasami mam wrażenie , że wolałaby , żebym co piątek chodziła na imprezy i upijała się . Powinna się cieszyć , że nie ma ze mną problemów , a nie jeszcze narzekać . Wiem też , że nie podoba jej się mój styl ubierania , ona wolałaby bym chodziła w spódniczkach ledwo zakrywających tyłek i dziesięciocentymetrowych szpilkach . Która normalna matka jest taka ?! Ja wiem , że jest modelką i chciałaby bym była do niej podobna no , ale cóż nie jestem i powinna się z tym pogodzić . Teraz zastanawiacie się pewnie teraz co na to mój tato ? Otóż jego nic nie obchodzi ma swoją firmę architektoniczną i rzadko bywa w domu , z resztą ona też . Podsumowując jestem cichą , spokojną , stonowaną , miłą , nieśmiałą , lekko aspołeczną siedemnastolatką . Z moich zamyśleń wyrwał mnie charakterystyczny dźwięk połączenia ze Skeyp’a . Powiem szczerze , że nie co mnie to przestraszyło . Szybko zobaczyłam kto to , okazało się , że dzwoni do mnie moja kuzynka Julia . Ucieszyłam się z tego powodu , bo bardzo ją lubię .                                                              – Hej – odeprałam i uśmiechnęłam się ciepło . Po drugiej stronie zobaczyłam wiecznie uśmiechniętą blondynkę .                               – Hej – zaświergotała radośnie . – Jesteś już spakowana ? – zapytała po chwili i przeniosła się z laptopem na swój szary , kręcony fotel .   – Spakowana ? Gdzie ? – spytałam zdezorientowana .                                            – No jak to gdzie ? Do nas głupku ! – wykrzyknęła jak zawsze radośnie , a po chwili się zaśmiała . Jej śmiech jest taki słodki i dźwięczny .                                                     – O co ci chodzi ? – pytałam nadal nie przychodzi mi nic do głowy . Przecież nie miałam tam jechać .                                         – Twoja mama wczoraj do nas dzwoniła i spytała , czy mogłabyś do nas jutro przyjechać – powiedziała i znów się słodko uśmiechnęła . Czy ona zawsze jest taka słodka i uśmiechnięta ? Nie wiem , czy tylko mi się tak wydaje , czy ona to wszystko udaje . Tak , tak raczej mi się wydaje .                        – Halo słuchasz mnie ? – zamyśleń wyrwał mnie słodki głos Juli .                                        – Ym tak , a o czym mówiłaś ? – zapytałam powracając myślami do prowadzonej przeze mnie rozmowy z moją kuzynką .                        – Tata zgodził się na to , żebyś przyjechała . No pakuj się , bo jutro masz samolot – zaśmiała się .                                                   – Nie wierzę , że ty o tym nie wiedziałaś – dodała po chwili i przekręciła głowę w lewą stronę przez co była jeszcze słodsza . Nie wiem , ale po chwili zaczyna mnie to irytować , Zawsze po rozmowie z nią czuję jak bym zjadła trzy tabliczki czekolady .                        – Tak to w stylu mojej mamy – mruknęłam – Wiesz co Juluś ja kończę muszę porozmawiać o tym wszystkim z mamą – powiedziałam zrezygnowana . Coś tak czuję , że nie wywinę się z tego wyjazdu . Wszystko jest już ustalone , tylko osoba najbardziej zainteresowana , czyli ja dowiaduje się o tym ostatnia .                                                          – Dobra miśku to papa tylko nie zapomnij się spakować buziaki ! – powiedziała jak zawsze słodko i przesłała mi buziaka po czym się rozłączyła . Czy ona zawsze jest taka ? Tak z tego co wiem to jest . Nie nudzi jej się to ? Ja nie wytrzymałabym być tak cały czas uśmiechnięta i słodka . Wydaje mi się i raczej mam rację , że Julia to taka przesłodzona , słodka idiotka . Nie myślałam nad tym szybko , tylko od razu pobiegłam na dół do mamy . Zastałam ją w salonie jak zwykle przeglądała jakieś bezsensowne pisemka o modzie . Dziwi was dlaczego nie gotuje teraz czegoś w kuchni jak prawie każda mama ? O tuż moja matka nie gotuje , nie sprząta i w zasadzie nie zachowuje się jak matka . U nas sprząta i gotuje pani MacBeen . Kiedyś mama powiedziała mi , żebym mówiła do niej po imieniu . To było takiego no dzwnego .             – Mamo chcesz mi o czymś powiedzieć ? – zapytałam i nie ruszyłam się z mojego miejsca w progu wejść do salonu . Mama mnie zignorowała , nie zwróciła nawet na mnie uwagi . – Mamo ! – krzyknęłam i stanęłam przed nią . Tym samym zwracając na siebie uwagę .                                             – Coś się stało ? – zapytała nie podnosząc wzroku z nad gazety – Tak stało się i to dużo ! Dlaczego nie powiedziałaś mi , że chcesz mnie wysłać do wujka Stevena ?! Nie chcę spędzić dwóch miesięcy w Xenii ! Dlaczego nikt nie zapytał mnie o zdanie ?! Dlaczego jak zawsze dowiaduję się o wszystkim ostatnia ?! – krzyczałam bliska płaczu .                             – Spokojnie , nie powiedziałam ci o tym , bo wiedziałam , że taka będzie twoja reakcja – dopiero teraz zaszczyciła mnie spojrzeniem   – Ale ja nigdzie nie jadę ! – krzyknęłam i tupnęłam ze złości nogą .                                 – Jedziesz i nie ma dyskusji – stanęła naprzeciwko mnie i skrzyżowała ręce na piersi . Zrobiłam to samo , ale i tak wiedziałam , że stoję na przegranej pozycji .  – Dziecko koniec dyskusji ! Spędzisz wakacje u wujka Stevena ! Zacznij żyć jak normalna nastolatka ! – krzyknęła na mnie , to wszystko mnie zabolało , a oczy same mi się zaszkliły . Szybko ruszyłam w stronę mojego pokoju , nie chciałam , żeby zobaczyła moje łzy , bo łzy to oznaka słabości , a ja nie pokaże jej , że jestem słaba i , że to co robi i mówi mnie naprawdę boli .                                – Mam nadzieję , że Julia i Aurora cię zmienią – usłyszałam głos mojej mamy zza moich pleców . Jak by ktoś nie wiedział Aurora to przyszywana siostra Juli . Osiem lat temu mama Aurory – Erica i tata Juli – Steven wzięli ślub . I tak właśnie Julia zyskała nową siostrę . Znam je obie , bo spotykamy się w przeróżne święta , imieniny i urodziny . Nawet się do niej nie odkręciłam tylko poszłam dalej po schodach na górę do mojego pokoju . Zatrzasnęłam za sobą drzwi i rzuciłam się na łóżko . Tak kobieta mnie dobija ! Nie wytrzymam z nią ! A może to i lepiej , że tych wakacji nie będę musiała spędzać z nią ? Ale z drugiej strony przecież i tak nie było by jej w domu , więc miałabym spokój . No nie wiem co było by lepsze … Nie ! Na pewno nie to , że ustaliła to wszystko beze mnie ! Nie wytrzymuje … Nie daje rady … Mam wielką ochotę się pociąć . Tak tnę się i to od dawna . Pierwszy raz użyłam żyletki gdy miałam trzynaście lat . Dokładnie pamiętam co się w tedy stało . Był to koniec września , jak to w Londynie bywa pogoda była deszczowa . W ten właśnie dzień moja najlepsza przyjaciółka Sasha wyjechała na stałe do Francji . Jej ojciec dostał propozycję pracy we Francuskiej , bardzo znanej gazecie o modzie . Oczywiście , że obiecywała mi , że nadal będziemy przyjaciółkami , ale tak się nie stało . Na początku pisałyśmy i dzwoniłyśmy , ale później jakoś przestałyśmy . Od jej wyjazdu zaczęłam się ciąć . Z każdym dniem kresek było coraz więcej . Z każdym dniem , z którym nasz kontakt się psuł kreski były głębsze . Po jakimś czasie na nogach nie miałam już miejsca . Tak to właśnie na nogach się cięłam . Spytacie dlaczego ? Odpowiedź jest prosta nie chciałam , żeby ktoś o tym wiedział . Nie zaczęłam kaleczyć sobie rąk . Dlaczego ? Dlatego , że Sasha wróciła do Londynu . Byłam przeszczęśliwa . Oczywiście od razu wybaczyłam jej wszystko i znów wszystko było tak jak dawniej . Tylko ona wie o tym , że kiedyś się kaleczyłam i niech tak zostanie . Leżałam głową zwróconą do poduszki , a łzy same mi płynęły . Nie chciałam jej zawieść , nie chciałam znów zacząć to robić , ale potrzebowałam tego . Nie , nie zrobię tego , nie zrobię tego dla Sashy , dla siebie . Wzięłam się w garść zacisnęłam ręce w pięść i podniosłam się do poziomu . Wzięłam swój telefon do ręki i znalazłam numer mojej przyjaciółki . Nie było to trudne , bo był on na pierwszym miejscu w spisie kontaktów . Po trzech sygnałach wreszcie odebrała .             – Hej kochanie – powiedziała w tle słyszałam , że ogląda następny odcinek swojego ulubionego anime .                                          – Hej – powiedziałam i pociągnęłam nosem i otarłam łzy z policzka .                                     – Co się stało ? – powiedziała spanikowana .  – Ech nie panikuj wszystko dobrze – powiedziałam .                                                 – Chyba słyszę , że coś jest nie tak – uniosła się na mnie ,  ale ona zawsze tak robi . Po prostu bardzo się o mnie martwi , a to , że jest wybuchowa jakoś wytrzymam .                         – Mam spędzić wakacje w Xenii u wujka Stevena . Ona wszystko z nimi ustaliła , a mi nic nie powiedziała . Dowiedziałam się dopiero dziś od Juli , a najlepsze jest to , że moja kuzynka była pewna , że ja o wszystkim wiem . To było takie , ech no nie wiem jak to nazwać – mówiłam , a z oczy znów płynęły mi łzy .                                                                   – Spokojnie , spokojnie nie płacz spróbuj z nią porozmawiać – powiedziała już łagodnym głosem .                                                          – Byłam już u niej , ale wiesz jaka ona jest powiedziała mi , że jadę i nie ma dyskusji – powiedziałam , a łzy mimo wolnie zaczęły szybciej płynąć . W tym momencie byłam taka bez silna , nic z tym nie mogłam zrobić . Moja matka jest nie ugięta i nie zmieni swojej decyzji , jest uparta jak osioł .                          – Ale może nie będzie , aż tak źle ? Spójrz na to z innej strony spędzisz miło czas z Julią i Aurorą i nie będziesz musiała oglądać swojej mamy przez dwa miesiące – powiem szczerze , że jej słowa podniosły mnie na duchu . Ona zawsze potrafi mnie pocieszyć , jest najlepszą przyjaciółką na świecie . Nie zasługuję na tak cudowną osobę jaką jest Sasha . Mam nadzieję , że ja też jestem dla niej dobrą przyjaciółką .                                   – Może masz racje , jesteś kochana wiesz ? Nie wiem co zrobiłabym bez ciebie – powiedziałam , a uśmiech sam wpełzł mi na usta . Przed chwilą płakałam , a teraz się uśmiecham . Ja nie wiem jak ona to robi .      – Wiem , a teraz już marsz się pakować – powiedziała i zaśmiała się .                                – Ale ja nie chcę cię zostawiać – powiedziałam , a moje oczy znów się zaszkliły . Tak wiem moje nastroje są bardzo zmienne .  – Nie martw się my siebie mamy dwadzieścia cztery godziny na dobę , a ich nie widziałaś przez jakieś cztery miesiące – powiedziała , po tych słowach byłam całkowicie przekonana , że powinnam tam jechać .                            – No dobrze to ja idę się pakować , ale musisz wiedzieć , że jesteś najlepszą , najcudowniejszą i najukochańszą przyjaciółką na świecie .                                                        – Och tak , tak wiem ty też – zaśmiała się – A teraz leć pakować walizki papa – powiedziała i rozłączyła się . Nawet nie dała mi czasu na odpowiedź i pożegnanie , a przecież nie będziemy widzieć się dwa miesiące . Czemu ja tak histeryzuję ? Będę do niej codziennie dzwonić porozmawiamy też na skeypie . Zabiorę ze sobą wszystkie moje sprzęty elektroniczne tylko , żeby móc z nią porozmawiać , ale jest mały problem nie wiem , czy oni mają tam Internet . Chociaż raz będę optymistką i zacznę myśleć pozytywnie . Nie wiem jak długo to się utrzyma . Dobra muszę wziąć się za pakowanie walizek .                                                                                                                                    ^^ Dwie godziny później ^^

                                                                                 No wreszcie wszystko udało mi się zmieścić w tych przeklętych walizkach . Zabieram ze sobą dwie duże walizki i torbę podręczną . Jest już dwadzieścia minut po dwudziestej pierwszej , a samolot mam o szóstej trzydzieści . To nie jest , aż tak wcześnie . Ostatnio nie mogę spać , więc nie wiem , czy w ogóle zasnę . Poszłam do łazienki i wzięłam szybki prysznic oraz umyłam włosy . Przebrałam się w pidżamę i poczłapałam do łóżka . Starałam się zasnąć , ale nie mogłam . Dopiero po około trzech godzinach udało mi się zasnąć . Miałam za dużo myśli . Przecież ja nie pasuję do Aurory i Juli one są takie kolorowe , mają swoje zainteresowania , a ja jestem taką szarą myszką która nie ma nawet własnego hobby . Jeżeli dam sobie tam radę i będę się dobrze z nimi czuć to będzie to jakiś cud .


No to tak o to jest 1 rozdział :D ! Jej cieszmy się :p ! Mam nadzieję , że wam się spodoba :3 



Co sądzicie o Acaci ? 
Jak podoba się wam jej charakter ? 


Wyrażajcie swoją opinię o opowiadaniu :*  
Hejtami również nie pogardzę xd 


Jak już mówiłam 2 rozdział pojawi się jak będzie 5 komentarzy :* 
Wiem wiem szantaż :D 

Powodzenia :D 


Komentarz = Motywacja 


kiski lofki :** 

Miśki <3 <3 

Julka xoxo